STREFA MAMY

Matki z czasów Wiktoriańskich – zdjęcia które szokują, albo fascynują.

Co tam selfie z ręki i fotki do lustra. Prawdziwymi prekursorkami zdjęć z dziećmi były Matki z epoki wiktoriańskiej. Zdjęcia, które wzbudzają lekkie przerażenie, w tamtych czasach były szczytem nowoczesności. Bez photoshopa, bez wygładzającego filtra. Ukryte Instamateczki. Fotografie, które jednych fascynują a innych szokują. A wiecie, że nadal się tak robi ? Zacznijmy jednak od początku.

Ile razy próbowałyście fotografować małe dzieci ? Skaczą, kręcą się i wiercą, ani chwili nie chcą usiedzieć na swojej małej pupie. Teraz wyobraźcie sobie, że macie aparat. Ale nie, nie taki co zrobi wam sto „foć” na minutę. Lecz taki, gdzie pomiędzy naciśnięciem migawki a naświetlaniem mija nawet kilka minut. W czasach, kiedy fotografia dopiero raczkowała, wiele zamożnych rodzin, chciało skorzystać z okazji i uwiecznić na zdjęciu swoje swoje pociechy. Z jakiś przyczyn rodzice, chcieli mieć zdjęcie samego dziecka, a nie na przykład dziecka na kolanach u mamy. Nie znalazłam nigdzie potwierdzenia, że cena takiego zdjęcia zależała od ilości osób na nim. Czyli kolokwialnie mówiąc, że im więcej gęb na foci, tym jest ona droższa.

Tu chodziło zupełnie o coś innego.

Zdjęcie samego malca miało służyć jako wiekopomna pamiątka, także ze względu na wysoką w tamtych latach śmiertelność dzieci z powodu zapomnianych już dzisiaj chorób. Pamiętajmy, że taki maluch miał najczęściej jedno, jedyne zdjęcie ze swoich lat dziecięcych. Warto zatem było się postarać, aby było poprawne. Ale im dłuższy był czas ekspozycji, tym osoby pozujące dłużej musiały tkwić nieruchomo, aby zdjęcie nie wyszło rozmazane. O ile dorośli nie mieli z tym problemu. To w przypadku dzieci, wytrzymanie w jednej pozie było nie lada wyzwaniem. Bezruch dziecka musiał być całkowity, w przeciwnym wypadku zdjęcie wyjdzie nieostre.

Wtedy pojawił się ów fenomen nazwany „ukrytą matką” (hidden mothers). Matki przytrzymywały więc swoje maleństwa z ukrycia, chowając się pod róznymi kocami, firanami, chustami, dywanami. Zdjęcia na pierwszy rzut oka przedstawiające portrety małych dzieci, ale jak się mocniej przyjrzymy to widzimy zarys postaci schowanych pod płachtą. Matka była blisko, ale nie była widoczna na zdjęciu. Trzymając dziecko w ramionach, nie tylko zapewniała poczucie bezpieczeństwa, ale też uspokajała i pilnowała, aby się nie wierciło. Kobieta mogła mówić do dziecka, a ono było spokojniejsze czując mamę obok. Biedne kobiety nieźle musiały się napocić pod takimi płachtami – a jeszcze trzeba było dziecko utrzymać w odpowiedniej pozycji. Dobrze, że dzisiaj mamy Photoshopa.

 

Kobieta – Dywan. Zwróćcie uwagę na drugie zdjęcie jak fachowo jest przytrzymywana głowa. 

 

 Dwa zdjęcia z serii – znajdź Mamę. 

 

Często wymazywano twarz ze zdjęcia. Trochę jak w podstawówce, kiedy ze zdjęcia klasowego usuwało się nielubianego kolegę. 

Były też ujęcia plenerowe. Tutaj w asyście Pana Domu. 

Oczywiście fotografie te były poźniej odpowiednio przycinane i oprawiane w ramkę. Obecnie zdjęcia „Ukrytych Matek” są szczególnie cenione przez kolekcjonerów. W 2013 roku Linda Fregni Nagler wydała album „The Hidden Mother”, w którym zamieściła ponad 1000 takich zdjęć!  I chociaż technika poszła do przodu, mamy dzisiaj programy do edycji fotografii i wypasione aparaty, to wiecie, że wciąż się tak robi ? Przynajmniej 3 lata temu, kiedy wyrabiałam dowód osobisty, dla swojego, wtedy kilku miesięcznego dziecka, trzymając Go na kolanach miałam narzucone na siebie białe prześcieradło jako tło. Na szczęście moja głowa pozostawała poza kadrem i nie trzeba było jej zasłaniać : ) Tak więc, chyba nie do końca jest to aż tak upiorne ?

Na koniec jeszcze historyczna perełka. Rysunek przedstawiający ‚ukrytą matkę’ pochodzący z kultowego czasopisma modowego Harper’s Bazaar, z 1888 roku.

Źródła zdjęć: Internet. 

  • Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi, lub zostaw nawet niewielki komentarz. Będzie to dla mnie informacja, że tutaj jesteś. 
  • Możesz także polubić mój fan page – na Facebooku. Będziesz na bieżąco informowany o nowych wpisach. 
  • Zapraszam Cię też do śledzenia mnie na Intagramie – tam też jest bardzo fajnie. I dużo ładnych zdjęć, nie tylko dzieci 🙂 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Marta
    15 marca 2018 at 15:01

    Kiedyś fascynowały mnie te fotografie, dotarłam do tak zwanych pośmiertnych zdjęć,które członkowie rodziny robili jako pamiątki. Często była to jedyna fotografia danej osoby ,robiona dopiero w sytuacji i obliczu śmierci ,ze względu na ówczesną cenę zdjęć.

    • Reply
      dobrzewydane
      15 marca 2018 at 16:06

      Też je widziałam, to słynne fotografie post mortem, ale chyba zbyt drastyczne na mojego bloga 🙂

    Dodaj komentarz

    Privacy Preference Center

    Necessary

    Advertising

    Analytics

    Other

    %d bloggers like this: