STREFA MAMY

Wstydliwa rzecz, którą zawsze robię będąc w Ikea.

Piszę do ten post znad klopsików siedząc w Ikea. Rozłożyłam swoje centrum dowodzenia i pijąc drugą kawę złapałam się na tym, że znów to robię. Wstyd się przyznać, ale zdarza mi się to notorycznie, czasami w parku, innym razem w autobusie. Rzadziej w sklepie. Najlepiej gdzieś po cichu, z boku podczas kiedy nikt nie widzi. Nie czuję się z tego powodu ani źle, ani dziwnie. Nie muszę tłumaczyć się też, dlaczego do tego wciąż wracam. Po prostu to lubię. Nie jest to żadne długie, czy perfidne wgapianie się. Raczej dyskretne podglądanie. Przy tym wszystkim, jestem zupełnie nieszkodliwa. Niekiedy moją uwagę zwróci ładna koszula, piękny uśmiech, fajnie ułożone włosy. Innym razem buty, sposób mówienia, guziki w swetrze. Czasami analizuję od stóp do głów, kiedy indziej moją uwagę przykuwa jeden detal. Najbardziej uwielbiam patrzeć na kobiety. Tak po prostu, bez skojarzeń. Potrafię zachwycić się kolorem lakieru na paznokciach. Patrzę jak są ubrane, szukam pomysłów, inspiracji. Siedzę i patrzę. Dwa stoliki dalej, starsza pani w zielonym trenczu. Siwe włosy, pomarszczone dłonie. Subtelnie podnosi do ust filiżankę z kawą. Po chwili widać na niej delikatny ślad odbitej różowej szminki. Zastanawiam się, jak żyje, czy w domu ktoś na nią czeka, jak przeżyła swoje życie. Czy jest zadowolona ?  Tuż obok młoda mama z dzieckiem, na oko 3-4 miesięcznym. Maluch słodko drzemie w wózku, tuląc kolorowego misia. Dziecięcy, miarowy spokojny oddech. Próbuję odgadnąć nastrój kobiety po wyrazie twarzy. Zmęczona, zapewnie wyczekuje męża powracającego z pracy, co jakiś czas zerkając na zegarek. Potem kontrolnie zagląda do niebieskiego wózka. Trochę dalej małżeństwo, młodzi, uśmiechnięci. Naprzeciwko nich architekt, rozłożone plany, rozmowy o ścianach, podłogach i gniazdkach do prądu. Koło mnie siedzą dwie nastolatki, markowe buty, kolorowe ciuchy, każda na swoim telefonie scrolluje ścianę facebooka.

Przyglądam się i zastanawiam, co ci ludzie normalnie robią, albo jak żyją. O czym marzą ? Czy są czyimś mężem, żoną, ojcem ? Każda z tych osób, ma swoje plany, marzenia, smutki i radości. Ludzie to trochę jak moje hobby, jak połączenie psychologii z socjologią. Szczęśliwi, nieszczęśliwi, anonimowi w autobusach, zabiegani na ulicy. Ludzie, którzy nie przestają mnie zaskakiwać. Nie wiem o czym w tym momencie myślą, są w moim życiu tylko przez ułamek chwili. Po nich przyjdą inni a potem następni.

Boimy się spoglądać na drugiego człowieka. Przed strachem, że sami zostaniemy ocenieni. Obserwacja nas paraliżuje. Robimy swoje, bez rozglądania się na boki, jak najszybciej, na skróty, aby już znaleźć się bezpiecznie w domu. A jednocześnie tak lubimy podglądać innych. Stąd popularność kanałów social media, programów reality show. Przez nie zaglądamy do cudzych domów, kuchni, salonów. Zazdrościmy wakacji pod palmami, gratulujemy rodzących się dzieci. Wpatrzeni w ekrany tabletów, telefonów komórkowych, nie dostrzegamy osoby obok. Smutni spacerujemy ulicami, patrząc w ziemię, bez uśmiechu do drugiego człowieka.

Tak, lubię czasem posiedzieć i popatrzeć na ludzi. A Ty ?? 

 

You Might Also Like

No Comments

Dodaj komentarz

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other

%d bloggers like this: