STREFA MAMY

Bociani znak – co zrobić, gdy zauważysz go u dziecka ?

Było to tuż po narodzinach dziecka, będąc już w domu, pozostawiona sama sobie, bez pomocy położnych z krzyczącym siusiakiem w beciku – dostrzegłam na jego malutkim ciałku tą dziwną rzecz. Ja –  wtedy młoda mateczka w kwiecie przewrażliwienia, chyba jeszcze trochę naćpana oksytocyną, zobaczyłam to u mojego dziecka i zdębiałam. W głowie miałam już najczarniejsze scenariusze. I jak to bywa na początku, szczególnie z pierwszym dzieckiem w te pędy pojechaliśmy do pediatry. Wiadomo – świadomy rodzic, to spokojny rodzic. Bo zapewnie większość z nas słysząc znamię, naczyniak od razu błędnie myśli – nowotwór. Nasz wtedy jeszcze poprzedni pediatra, świetny facet nota bene, co pogadać można było i zawsze podniósł roztrzęsioną Matkę na duchu, popatrzył mówiąc, że to poporodowa pamiątka, potocznie znana jako „uszczypnięcie bociana”. Czasami widoczne tuż po porodzie, innym razem bystre oko Matki dostrzega je dopiero po kilku dniach, kiedy poporodowe emocje już opadną. Ale nie są spowodowane jakimkolwiek błędem w opiece nad dzieckiem. Taka natura.

Przepraszam, a jak to się leczy ? 

Znamię, najczęściej w kształcie trójkąta, przypominające odcisk ptasiego dzioba, występuje dosyć często. Czerwone plamy (czasem różowe) spowodowane są miejscowym rozszerzeniem naczyń. Szacuje się, że występują nawet u połowy noworodków. Pojawiają się z tyłu, w miejscu gdzie szyja „łączy się” z głową. Zwykle niewielkie, mają nierówne lub rozmyte granice. Gdy je dotkniesz, lekko bledną, a kiedy malec płacze – ciemnieją. Nie są zaraźliwe, nie wymagają smarowania specyfikami. Nie trzeba również pielęgnować w żaden szczególny sposób – pielęgnujcie go jak resztę ciała niemowlaka, można go myć i balsamować. Co nie oznacza, że nie warto zachować czujności. Statystycznie najczęściej pojawia się z tyłu głowy, ale może też wystąpić na powiekach lub na czole – wtedy plamki potocznie nazywa się „pocałunkami anioła”. Podobnie jak uszczypnięcia bociana te znamiona również nie bolą i nie wymagają leczenia.

Czy to już tak zostanie na zawsze ? 

„Uszczypnięcia bociana” ustępują same, całkowicie lub prawie całkowicie zanim brzdąc skończy 4 lata. Czasami nie znikają  zupełnie, ale mocno bledną, a na karku przykrywają je włosy. Dopiero gdy dziecko idzie do przedszkola a „pocałunek anioła” nie znika można pomyśleć o konsultacji u dermatologa.

Pomimo badań oraz rozwoju medycyny, nadal istnieje cały zestaw przedądów oraz legend dotyczących występowania tego typu znamion u dzieci. Niektóre z nich nadal są popularne, oczywiście żadne z nich nie jest prawdziwe. Znamiona te nie mają nic wspólnego z niespełnionymi życzeniami kobiety w ciąży. Na przykład, że nie jadła truskawek podczas, kiedy tego bardzo chciała. Inne mówią o tym, że znamię u dziecka pojawia się już w brzuchu matki, kiedy ją w ciąży ktoś wystraszy. Gdzie idziej możemy usłyszeć, że jeśli Wasze dziecko ma znamię na karczku, to według ludowej legendy, przyniósł je bocian. Jeśli jest w innym miejscu, to zostało znalezione w kapuście 🙂 Traktujmy je z przymrużeniem oka i lekkim uśmiechem, a swoimi wątpliwościami najlepiej podzielić się z Waszym pediatrą na najbliższej wizycie.

A czy Wasze dzieci przy porodzie też dziobnął bocian ? 🙂

Ten artykuł jest dla celów informacyjnych i nie powinien być traktowany jako zamiennik profesjonalnej konsultacji lekarskiej.

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply
    Niebieska żyłka na nosie dziecka ? Sprawdź co to może oznaczać. - dobrze wydane
    16 marca 2018 at 22:12

    […] Nie każde dziecko z „sakralnym wgłębieniem” (zagłębienie lub mały otwór w okolicy krzyżowej, nad pośladkami) ma mutację MTHFR. Co więcej – taką „dziurę” ma nawet 5% niemowląt i to lekarz w badaniu stwierdza czy powinna ona niepokoić czy nie. W większości przypadków nie budzi niepokoju. Podobnie jest ze śladami „uszczypnięcia bociana” o których pisałam dokładniej TUTAJ.  […]

  • Dodaj komentarz

    Privacy Preference Center

    Necessary

    Advertising

    Analytics

    Other

    %d bloggers like this: