STREFA MAMY

Tajemnicza substancja, dzięki której Twoje dziecko pójdzie do przedszkola.

Niczego w życiu bardziej się nie boję, niż choroby swojego dziecka. Za każdym razem kosztuje mnie to mnóstwo komórek nerwowych. Ostatnio przerażona spędziłam kilka nocy, przy łóżku Syna, który bardzo w nocy gorączkował i mogłam sobie jedynie wyobrazić, co czują Matki ciężko chorych dzieci.

Moje dziecko, które przez swoje 3 lata, praktycznie nie chorowało, nie ani miało kolek, gorączek po szczepieniu, ani złego samopoczucia przy ząbkowaniu –  zaledwie po 4 dniach w przedszkolu, zaliczyło trzy wizyty lekarskie i wylądowało na antybiotyku w domu. Kiedy pisałam o tym na naszym Instagramie, napisała do mnie jedna Mama, jak skutecznie pozbyć się tego całego dziadostwa oraz  kataru we wszystkich kolorach tęczy. Banalne w przygotowaniu, nie wymagające wielkich nakładów finansowych. Szybko, prosto i skutecznie….

Co zrobić, aby dziecko nie wracało z katarem z przedszkola ? 

Jesienią, zimą, a już szczególnie w w okresie grzewczym – każdego dnia psikać do dziecięcego noska wodą morską. Następnie nosek oczyszczamy, przez dmuchanie, dla mniejszych dzieci poprzez odciąganie. Po jednym razie psikamy do każdej dziurki sprayem Euphorbium. Następnie pędzlujemy dziurki miksturą – łyżka parafiny ciekłej wymieszana z kroplami propolisowymi (ok 10 kropli). Wszystko to do nabycia w aptece. Dla opornych dzieci, można całość przelać do pustej buteleczki po sprayu, taka co się odkręca i po prostu psikać do noska. Zamiast parafiny, która przy dłuższym używaniu, może ciut wysuszać sluzówkę, jako zamiennika można użyć wazeliny. Nasza misktura może stać kilka dni – a całą zabawę należy wykonywać codziennie rano i wieczorem. To najskuteczniejszy sposób, aby nasze dziecko nie przynosiło z przedszkola choróbska w nosie – krótko mówiąc wiszącego gila i innego tałatajstwa. Aby wzmocnić odporność, bez faszerowania się suplementami z apteki za miliony monet, warto mieć pod ręką kolejne cudo. Polecane z dziada pradziada, absolutny must have zwłaszcza kiedy się ma w domu przedszkolaka. A mianowicie syrop z imbiru. Korzeń imbiru możemy obecnie dostać praktycznie wszędzie i to za niewielką cenę. Posiada właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Jest polecany przy kaszlu, zatruciach pokarmowych, niestrawności i przeziębieniach, mało tego działa nawet na chorobę lokomocyjną. Dzięki takiemu syropowi, jest duża szansa, że przeziębienie nas ominie. Ale uwaga – imbir ma też działanie rozgrzewające i napotne, dlatego lepiej go podawać na początku, lub profilaktycznie. Niekoniecznie, aby nas dogrzewał już przy wysokiej temperaturze.

Syrop z imbiru – sposób przygotowania

– 35 dkg imbiru
– 3 cytryny
– 5 łyżek miodu

Imbir obieramy i ścieramy na tarce a następnie zalewamy go litrem gorącej wody i czekamy aż woda ostygnie. Dodajemy sok z cytryn oraz miód. Całość dokładnie mieszamy, przecedzamy do butelki i gotowe. Dla dziecka w smaku sam syrop może być za ostry, dlatego warto  dodawać np. do herbaty. Imbir można pić codziennie, lecz należy go podawać stopniowo – na początek po kilka kropel, po jakimś czasie pół łyżeczki, poźniej już wg uznania 1-2 łyżeczki. Syrop z imbiru i miodu bez przeszkód mogą przyjmować dzieci dopiero od 12 miesiąca życia. Ze względu na to, iż miód jest silnym alergenem, raczej nie należy podawać go maluchom, które nie skończyły jeszcze roku.

A jak Wy sobie radzicie z przedszkolnymi infekcjami ? Może macie jakieś tajemnicze przepisy, domowe metody, które sprawdziły się właśnie u Was ? Każda porada na wagę złota.

Mówię to ja – umęczona Matka z nudzącym się 3 – latkiem, siedzącym od 10 dni w domu.

 

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Magda Bu
    18 września 2017 at 18:17

    Ja bym dodała do tego jeszcze bańki próżniowe, do kupienia w każdej aptece.. Coś Cie bierze? Postawić bańki, wygrzać się pod kołdrą i następnego dnia człowiek jak nowo narodzony 😊 przetestowane na całej rodzinie włącznie z niegdyś wiecznie chorują czym 8-latkiem 😀 polecam spróbować 💪

    • Reply
      dobrzewydane
      19 września 2017 at 11:36

      Może być ciężko u 3 latka, który czasem nawet temperatury nie pozwoli sobie dać zmierzyć 🙂

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: