STREFA MAMY

Jedyna rzecz, która pozwoli Ci przetrwać macierzyństwo.

Pomimo całej miłości, radości z macierzyństwa i obślinionych buziaków z rana, są takie chwile w byciu Mamą, kiedy mam wszystkiego serdecznie dosyć. Dosyć pesudo porad z zewnątrz – gdzie czapeczka, dlaczego dziecko nie je zupy mlecznej i na pewno mu zimno. Dni, w których przerasta mnie wymyślanie kolejnego obiadu i najchętniej wcisnęłabym w siebie i rodzinę, zwykłe pierogi z truskawkami kupione w barze dwie ulice od domu. Kiedy męczy mnie stanie przy garach aby tylko dziecko zjadło, kiedy kropelka potu spływa mi po plecach wraz z podniesieniem pierwszego kęsu do małej paszczy. Połknął, nie zwrócił, nie zaniósł się płaczem mówiąc blee. Uff. Takie dni, kiedy do łez doprowadza mnie to bycie kurą domową, bo już mam dosyć wiecznego lizania podłóg i roboty przez 24 h za którą mi nikt nie płaci. Domowego kieratu, gdzie jeden dzień zlewa się w następny. Momentów, kiedy po dziesiątym Mamoooo… ciśnie mi się na usta „Nie ma mnie!” . Chwil, kiedy marzę o błogim, nieprzerwanym śnie przez 8 bitych godzin, bez siku i piciu. Bez budzenia się nad ranem na skraju łóżka, poskładana jak ludzik Lego.

Piszę o tym, abyś wiedziała, że nie jesteś sama w takim myśleniu. Jeśli przechodzisz, podobny kryzys. Wierz, mi że dotyka on każdą z nas. Pamiętaj Mamo o jednej rzeczy, dzięki której przeżyjesz swoje macierzyństwo. Masz prawo się rozpłakać, złościć się na swoje dziecko, albo po prostu przeklnąć siarczyście pod nosem.  Ale to nie oznacza, że przestałyscie Je kochać. Nie stajecie się przez to gorszymi matkami! Ważne, abyście zobaczyły, że w 99 % to NIE dziecko, jest przyczyną waszego smutku i gniewu. Przyczyna leży zupełnie gdzieś indziej, najczęściej w zmęczeniu, często niedojadaniu, niewyspaniu, lub partnerze, który myśli że „siedzisz” całe dnie w domu. Czasem to kotlet, co na patelni znów się spalił, lub pismo z banku, że rata znów nie zapłacona. Złościsz się, bo już na te zakupy wyjść chciałabyś, a Twoje dziecko postanowiło, że na śnieg sandałki ubierze. Kiedy byłaś w ciąży, z pewnością planowałaś siebie w roli matki idealnej. W roli, którą narzucają nam kolorowe czasopisma i cukierkowe reklamy. A kiedy sadzasz swoje dziecko przed bajeczką, aby w ciszy zrobić obiad, albo ogolić sobie w spokoju nogi, masz wrażenie, że znowu zawiodłaś i całe założenie poszło w pizdu. Mama, która nie dała swojemu dziecku białej buły, prosto ze sklepowej półki – wystąp ! Bo przecież idealne matki nie włączają telewizora i nie pozwalają na frytki na kolację. A u Ciebie, wszystko z zegarkiem w ręku, obiad na 13:00, drzemka na 15:00, a wieczorem modlisz się, aby nie zasnąć wcześniej niż dzieci. Nie pamiętasz, kiedy ostatni raz czytałaś, albo po prostu piłaś wino z koleżankami na mieście. A już kiedy uda Ci się wyjść, przez cały wieczór wciskasz przycisk i pod pretekstem sprawdzenia godziny uśmiechasz się do tych oczy, co patrzą się na ciebie z pulpitu Twojego telefonu. Pędzisz do domu jak na skrzydłach z tęsknotą wielką. A tam dwie małe rączki rzucają Ci się na szyję. Pachnące truskawkową pastą do zębów, witają Cię jakbyś na tydzień zniknęła. I wiesz wtedy, że swojej roli na inną być w życiu nie zamieniła.

Nikt nie zauważa miliona czynności, które wykonujesz codziennie będąc Mamą. Twojego strachu, obaw i dylematów. Od rana na pełnych obrotach, wkładając brudne naczynia do zmywarki, robisz w myślach listę zakupów, odpowiadasz na trylion dziecięcych pytań, jednocześnie już wiesz co podasz podwieczorek i kolację. Ogarniasz dziecięcego dentystę i szyjesz kostium na przedszkolny bal. Wieczorem ostania położysz się spać, podniesiesz ulubionego misia, który wypadł z łóżeczka, kołderką przykryjesz małą nóżkę, co goła wystaje. Jeszcze tylko pochylisz się bezszelestnie aby pocałunek na ciepłej główce złożyć. Jutro przed Tobą kolejny dzień, następny taki sam pełen pracy, wychowania i miłości. Rzeczywistość, którą ktoś kiedyś opisał w czterech literach –  M A M A.

Spodnie, sweterek – ZARA wyprzedaż / Kask – Decatlon / Hulajnoga – Mini Micro Sporty

You Might Also Like

No Comments

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: