STREFA MAMY

RATUNKU ! MOJE DZIECKO JEST LEWORĘCZNE.

Od zawsze byłam leworęczna. Nie odbiegałam przez to od swoich rówieśników, nikt też mnie nie traktował ulgowo. Nie używałam ani specjalnych piór do pisania, ani długopisów, a pisałam najładniej z całej klasy. Do dzisiaj uwielbiam pisać piórem, zwykłym na atrament, z namaszczeniem stawiać każdą literkę. Wiele tekstów na blog, powstało właśnie w taki sposób. Nie kupowałam specjalnych nożyczek, myszki do komputera, otwieraczy do konserw. Nie jojczyłam, nikt mi taryfy ulgowej nie dawał. Jak dostałam pałę z matmy, to dlatego, że się nie nauczyłam, a nie bo nawias lewą ręką na tablicy piszę.

Leworęczność jest wynikiem dominowania w mózgu półkuli prawej, co sprawia, że lewa część ciała jest bardziej sprawna. Tak zwana lateralizacja lewostronna, jest najczęściej dziedziczona genetycznie. To właśnie geny decydują o tym, którą rączką posługiwać będzie dziecko. Kiedy moje dziecko zaczęło samodzielnie jeść łyżką i widelcem, w większości przypadków chwytało je do lewej ręki. Piłkę kopie lewą nogą, a kiedy wychodzi po schodach, zawsze zaczyna od nogi wiodącej, czyli lewej. Rzecz jasna, nie  jest to do ustalenia w wieku niemowlęcym, oznaki leworęczności pojawiają się między 2 a 3 rokiem życia. Jednak ostatecznej oceny, czy dziecko będzie prawo czy leworęczne można dokonać dopiero około 5-6 roku życia.

Niestety babcie mają tendencje do „przestawiania” swojej pociechy na praworęczność. Jeszcze 30 la temu, aby zmusić maluchy do posługiwania się prawą ręką, lewą przywiązywano do ciała lub do krzesła, bandażowano, a nawet wkładano w gips. Pamiętajcie więc, że takie działanie na siłę może spowodować wiele niepotrzebnych problemów i ogromny stres u malucha. Niepotrzebne przestawianie dziecka może doprowadzić do zaburzenia pamięci, koncentracji, problemów z motoryką, nauką mówienia i czytania. Dlatego ostrzegam wszystkie przyszłe nauczycielki i wychowawczynie, szkolno – przedszkolne mojego Syna, nawet nie myślcie o tym aby, cokolwiek przestawiać z ręki do ręki mojego dziecka.

Leworęczność nie jest powodem do wstydu lub dyskryminacji. Nie jest też ani patologią ani chorobą. Wspierajcie Wasze dziecko w rozwoju, bądźcie przy nim gdy pojawią się problemy z nauką, pisaniem. I nie pozwólcie, aby odczuło, że jest inne. Bądźcie dumnie razem z nim, bo tak naprawdę, potrafi coś, czego nie potrafi 90 % społeczeństwa.

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply
    mad
    10 marca 2017 at 00:59

    Lateralizacja a nie lateryzacja ? (sprawdzone info ?)

    • Reply
      dobrzewydane
      10 marca 2017 at 12:56

      Literówka poprawiona – dzięki za czujność 🙂

  • Reply
    Gosia
    10 marca 2017 at 08:17

    Zgadzam się. Mam dwie koleżanki leworęczne i styl ich pisania zawsze był najładniejszy 🙂 Jak nasz synek zaczął chwytać łyżeczkę lewą ręką to babcie odrazu reagowaly alergicznie 🙂 i przekładaly ją do prawej ręki jakby dwulatek już teraz miał rozwijać umiejętność praworeczna zamiast w ogóle cieszyć się, że je łyżeczką 🙂

    • Reply
      dobrzewydane
      10 marca 2017 at 12:57

      Babcie chyba tak mają, u mnie ten sam problem….

  • Reply
    Samanta
    10 marca 2017 at 10:08

    Oboje jesteśmy leworęczni. Mama i tata. Pewnie i mały będzie. Nie widzę w tym nic złego, to nie ma zadnego wpływu na życie. Kiedyś było inaczej, było anomalią. Mnie babcia katowała i zmuszała do praworecznosci. Nic oprócz złych wspomnień i wylanych łez to nie dało.

    • Reply
      dobrzewydane
      10 marca 2017 at 12:58

      Ja też jestem leworęczna, ale chyba nigdy mnie nikt nie zmuszał do pisania prawą.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: