STREFA MAMY

Guz przysadki mózgowej i ciąża – MOJA HISTORIA

Guz przysadki mózgowej, hiperprolaktynemia. Kilka lat temu te słowa brzmiały dla mnie wstrząsająco.  Zaczęło się niewinnie, od wypadania włosów. Leciały garściami, a lekarze po kolei odsyłali mnie jeden do drugiego. Podstawowe badania w porządku, tarczyca w porządku. Ale ja w środku wiedziałam, że coś jest nie tak. Że dzieje się, coś na co nie pomoże zmiana szamponu ani wynalazki kosmetyczno – farmaceutyczne z najwyższej półki. Wreszcie w 2009 roku, stwierdzono u mnie hiperprolaktynemie. Choroba, która potrafi odebrać nie tylko zdrowie ale i radość życia. Czułam się jak wrak człowieka. Długie, bolesne i nieregularne miesiączki i to okropne wypadanie włosów. Na czubku głowy, poszerzony przedziałek, zakola (teraz mam w tym miejscu wysyp nowych włosków) przyrostu (lub zwolniony wzrost) włosów, wypadanie rzęs, brwi. Do tego dochodziło jeszcze bicie serca (wysoki puls), niepokój, bezsenność, płaczliwość, bóle głowy i brak ostrości widzenia (zwłaszcza wieczorem).

Prolaktyna (PRL) to hormon wydzielany przez przysadkę mózgową – gruczoł wewnątrzczaszkowy, produkujący wiele różnych hormonów. Właściwy poziom prolaktyny mieści się w granicach 5 – 15 ng/ml. U mnie przy pierwszym badaniu prolaktyna wynosiła 243 ng/ml ! Na początku 2010 roku, skierowano mnie na Rezonans Magnetyczny Głowy w Szpitalu w Prokocimiu. Badanie to potwierdziło obecność mikrogruczolaka o średnicy ok 4,5 mm. Zaczęło się trudne i długie leczenie. Najpierw Bromokryptyną – u mnie lekiem powszechnie znanym Bromergonem (stosowany po porodzie i karmieniu piersią w celu zatrzymania laktacji u kobiet już nie karmiących) to najtańszy możliwy lek Niestety bardzo źle wpływa na samopoczucie i ma wiele skutków ubocznych, dlatego zażywa się go tuz przed snem. Próbuje się to ograniczać poprzez odpowiednie stosowanie leku: rozpoczyna się od małych dawek na noc i stopniowe zwiększa do dawki terapeutycznej, lek przyjmuje się z posiłkiem. Ja zaczynałam od 1/4 tabletki a skończyłam na dwóch. Niestety zamiast lepiej, coraz gorzej się po nim czułam. Lekarze zaproponowali zmianę leku na Norprolac. To równie skuteczny lek o takim samym składzie, jednak nie dający efektów ubocznych. Jedyny minus – jest bardzo drogi. Kontrolowałam więc prolaktynę, która żyła swoim życiem zabierając mi energię i chęć do wstawania rano z łóżka. Pod koniec 2011 roku, znowu wykonałam MR głowy. Gruczolak nie uległ zmianie. Nie powiększał się owszem, ale niestety też nie zmniejszał mimo leczenia farmakologicznego. Ponieważ był niewielkich rozmiarów (poniżej 10 mm) nie kwalifikował się też do leczenia operacyjnego.

Prolaktyna a ciąża ?

Wysoki poziom prolaktyny zaburza wydzielanie gonadotropin, co z kolei powoduje brak owulacji, a więc niemożność zajścia w ciążę. Z moim zaburzonym cyklem miesięcznym, nawet mi do głowy nie przyszło, że mogę być w najbliższym czasie w ciąży. Jak się okazało, Huguś pojawił się w naszym życiu nagle i niespodziewanie, w momencie kiedy ostawiłam wszystkie leki. Miałam wtedy kryzys, leki sprawiały, że czułam się coraz gorzej i było mi już wszystko jedno. W ciążę zaszłam w 25 dniu cyklu ! Wyobrażacie sobie jakie było nasze zaskoczenie i ogromna radość.

Moja ciąża przebiegła praktycznie książkowo. Do 17 tygodnia codziennie zażywałam Norprolac, czyli do momentu, kiedy dziecko już było chronione przez łożysko. Urodziłam dużego, zdrowego i pięknego Synka dwa dni po planowanym termie w 40 tygodniu ciąży.

Na koniec jeszcze kilka faktów, dotyczących tej choroby:

  • Choroba to nie ma podłoża genetycznego.
  • Wyjątkowo rzadko spotyka się też guzy złośliwe (tworzące inwazyjne przerzuty odległe) Z gruczolakiem przysadki mózgowej można robić wszystko co zdrowy człowiek, tańczyć, latać samolotem, pic alkohol (oczywiście z umiarem)
  • Gruczolak nie wyklucza porodu naturalnego. Nie „pęknie”w naszej głowie, nie ma żadnego ryzyka. U mnie z braku postępu porodu, niestety zakończył się on CC, jednak jak zapewniał mnie potem lekarz prowadzący, nie było to w żaden sposób spowodowane moja przypadłością.
  • Mając gruczolaka przysadki mózgowej i hiperprolaktynemie, można zajść w ciąże i urodzić zdrowe dziecko. Jestem tego najlepszym przykładem.

Jeśli macie nieregularnie cykle, bolesne miesiączki, brak Wam sił i chęci do życia a przede wszystkim, bezskutecznie staracie się zajść w ciąże. Koniecznie zbadajcie swój poziom prolaktyny ! Mój wpis nie ma charakteru medycznego, jest moją osobistą historią. Historią, która być może będzie wsparciem, dla kobiet takich jak ja. Które każdy miesiąc spędzały na pobieraniu krwi i nerwowym oczekiwaniu na wyniki poziomu prolaktyny. Które muszą codziennie wstawać z łóżka, mimo ogromnego trudu, bolącej głowy, senności i problemów ze swoimi emocjami. Takim osobom nie potrzebne są słowa: „Weź się ogarnij”, ale czasami długotrwałe, kosztowne i ciężki leczenie. Leczenie, które daje nadzieje i które kończy się happy enden.

dsc_7741

dsc_7745

dsc_7777

dsc_7753

dsc_7692

dsc_7698

dsc_7665

dsc_7657

dsc_7681

Koszulka Kappahl, Spodenki – H&M / Kamizelka – ZARA, Sweterek second – hand/Otulacz,kocyk – La Millou 

Torba – Morini 

Bardzo pakowna i cudownie wykonana –  w kocu znalazłam torbę, która pomieści to całe centrum dowodzenia: pampersy, butelkę, ubrania, zabawki, kocyk, aparat i jeszcze będzie w niej miejsce.

You Might Also Like

11 komentarzy

  • Reply
    Karolina Lewandowska
    14 października 2016 at 14:56

    U mnie przedwczoraj wykluczono guza przysadki, aż skakałam pod sufit, bo tydzień nie mogłam spać czekając na wynik i wizytę.
    Ale, ale, ale… 243 ng/ml i skierowali Cię na rezonans? Ja mam 375 ng/ml i podobno wynik w normie, bo granica była 400. :O

    • Reply
      dobrzewydane
      15 października 2016 at 16:06

      To był pierwszy mój wynik bez obciążenia metoklopramidem. Potem już był tylko gorzej za każdym razem.

  • Reply
    Ela
    14 października 2016 at 19:24

    Ja też przy hiperprolaktynemi nie miałam żadnych skierowań na rezonans. Większość endokrynologów raczej bagatelizuje ten hormon jako zależny od stylu życia. A bromergon ani mi nie pomagał ani nie przeszkadzał i w końcu sobie darowałam. Muszę się podpytać teraz czy nie warto tego kontrolować…

    • Reply
      dobrzewydane
      15 października 2016 at 16:04

      Bagatelizuje, dlatego warto walczyć o swoje. Mi lekarz też nie chciał dać skierowania, to mu kazałam napisać oświadczenie że jestem zdrowa i nie ma żadnego ryzyka. Skierowanie było za pół minuty gotowe 🙂

  • Reply
    Marta
    15 października 2016 at 12:42

    Przeczytałam… I wygląda na to, że muszę zrobić badania!

  • Reply
    Marta
    15 października 2016 at 14:18

    Ja miałam hiperprolaktynemie ale bez guza..ginekolog od razu skierował mnie na rezonans. 2 mies na tym okropnym bromergonie i…zaszłam w ciążę 🙂 wszystko dobrze się skończyło..jedynym objawem był brak miesiączki przez 50 dni. Pozdrawiam!

  • Reply
    Natalia
    26 listopada 2016 at 12:22

    Ja na szczęście nie miałam żadnych problemów z zajściem w ciążę 😀 Świetny wpis. Piękne zdjęcia.

  • Reply
    Karolina
    26 listopada 2016 at 13:08

    Śliczny chłopczyk 🙂 dobrze, że skończyło się happy endem 🙂

  • Reply
    Izabela Kryńska
    12 kwietnia 2017 at 15:56

    Dziś byłam u ginekologa. A ze miałam wysoka prolaktyne i podejrzenie gruczolaka zasugerował zebym zastosowała spirale na piec lat. Mam 31 lat i staram sie z mężem o dziecko a tu taka informacja. Na rezonans czekam. Nie jest jeszcze nic potwierdzone ani wykluczone. Powiedział ze broń Boże ciąża. Dziś podobno mam owulacje jak to ujął oby za dwa tygodnie pani nie przyleciała z informacja ze ciąża bo bedzie cyrk. Dodam ze od dwoch tygodni biorę bromergon. Jestem załamana

  • Reply
    Kasia
    21 września 2017 at 23:53

    Mnie z kolei rozpoznali gruczolaka po 6 latach wędrówek od lekarza do lekarza. Żaden nie zlecił najprostszego badania…prolaktyny właśnie – mimo, że miałam całkowity zanik miesiączek. Najprościej było przepisać antykoncepcje, która sztucznie wywoływała miesiączki. W ten sposób wyhodowałam makrogruczolaka (ok.4 cm), uciskającego na nerw wzrokowy. Takie już kwalifikują się do operacji. Na dzień przed operacją poziom PRL miałam ok. 40 tysięcy jednostek! Niestety po operacji hiperprolaktynemia nie zanikła i muszę z nią żyć (przed ciążą bez przy probie odstawiania leków rosła mi do ok 3-4 tys jednostek) – przez kilka lat na Norprolacu, który przed planowaną ciążą zmieniłam na Bromergon (ku mojemu i lekarza zaskoczeniu dobrze zareagowałam na lek, brakiem jakichkolwiek skutków ubocznych). No i udało mi się zajść w ciążę – po wielu latach zażywania antykoncepcji, z hiperprolaktynemią – w pierwszym cyklu! Nie biorę Bromergonu, aktualnie PRL mam na poziomie ok.7,5 tys i stale ją kontroluję. Także u mnie historia również zakończyła się szczęśliwie. Na przełomie stycznia i lutego urodzi się nasza córeczka. Po porodzie będę musiała wrócić do leczenia i stałego kontrolowania przysadki (niestety mój konkretny guz ma tendencje do odrastania), ale mam dla kogo dbać o siebie 😉 Pozdrawiam serdecznie

    • Reply
      dobrzewydane
      22 września 2017 at 10:43

      Czy możesz napisać jak wygląda taka operacja ? Czy są po niej jakieś negatywne skutki ? Ja po porodzie trochę zaniedbałam tą sprawę,dopiero w tamtym tygodniu udałam się do innego lekarza na jeszcze jedną konsultację i dostałam masę skierowań na nowe badania. Zaczynamy od początku przygodę z prl.

      Zdrowia dla Ciebie i maleństwa, odpoczywaj, nie stresuj się i przesyłam uściski dla Was.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: