MODA DZIECIĘCA

Second handy w Krakowie. Gdzie warto zaglądać ?

Kilka dni temu zrobiłam całodzienną rundę po ulubionych lumpeksach. Ciuszki kręcą się już w pralce, a ja postanowiłam stworzyć mały przewodnik, po krakowskich second – handach. Gdzie warto zaglądać, a gdzie nie. Oczywiście, nie jestem w stanie wymienić tutaj wszystkich, jest ich zbyt wiele i zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkie może jeszcze zostały przeze mnie odkryte. Będzie więc o miejscach, które mi są znane najbardziej oraz które odwiedzam najczęściej.

Niestety odnoszę wrażenie, że na przestrzeni ostatnich lat, towar w polskich sh nieco się pogorszył. Jeśli już jest coś fajnego, ma cenę niewiele mniejszą niż za nową rzecz w popularnych sieciówkach. Szkoda, bo jeszcze jakiś czas temu, lumpeksy to była naprawdę skarbnica perełek i cudownych rzeczy za grosze.

Biga Style ul. Do Wilgi 10 (Łagiewniki)

Warto odwiedzać szczególnie w dniu dostawy. Ja wolę jednak w godzinach popołudniowych, albo następnego dnia, bowiem bijatyki o parę jeansów, są poniżej mojej lumpeksowej godności. Lubię sobie poprzeglądać na spokojnie. Wiadomo, im dalej po dostawie, tym bardziej towar przebrany, ale dokładają chyba codziennie, więc nie warto się zniechęcać. Jeśli chodzi o wagę, to towar letni zdecydowanie tańszy, niż jesienno – zimowy. Swetry po 20, 25, 30 zł to moim zdaniem trochę za drogo za kawałek używanego poliestru, nawet jeśli posiada on metkę znanej marki na literę Z. Wiecie jak to jest w SH, człowiek przegląda „nie, nie, nie, nie, nie…o perełka, nie, nie, nie” itd. Mam stamtąd kilka ulubionych rzeczy, ale jak dla mnie to nadal drogo, więc musi mi się coś naprawdę spodobać. Dział dziecięcy z wyceny dosyć atrakcyjny i trzeba przyznać, że spory ale też warto sprawdzać, kiedy mają nowe rzuty. Ubranka ciasno powieszone, trzeba się namachać rękami, aby wszystko przeglądnąć, ale zawsze jakiś sweterek uda mi się wyhaczyć. Na wagę zaglądam rzadko, jakoś nigdy nie potrafię tam nic wyłowić. Mam wrażenie, że towar wagowy w Biga, bardzo się pogorszył i jak kilka lat temu, można było ubrać się z góry na dół za 16 zł/kg, to dzisiaj znalezienie czegoś fajnego graniczy z cudem.

Biga Style – Duża Góra 34 (N. Bieżanów)

Tutaj sytuacja wygląda inaczej (nie wiem zupełnie od czego to zależy). Bardzo fajnie zaopatrzona WAGA dziecięca – zwłaszcza w dniu dostaw, nieraz wyszłam z cudnej urody sweterkami po 2-3 zł. Bardzo dużo rzeczy damskich, ale najczęściej brakuje mi już czasu i siły, aby wszystko przeglądnąć. Przy sezonowych wymianach towaru (np z kolekcji letniej na zimową) wszystko z wagi dla dorosłych po 1 zł sztuka. Owszem, już przebrane mocno, ale przy odrobinie szczęścia można znaleźć jeansowe rurki z Zary, za 1 polski złoty (które niestety okazały się dla mnie za wąskie). Wycena podobnie jak w Łagiewnikach, dużo sukienek, spódnic. Natomiast dział dziecięcy bardzo skromny.

Aktualizacja (09/17)  Biga na Bieżanowie został zlikwidowany ze względu na zmianę właściciela gruntu, na którym mieścił się lokal. Strasznie żałuję, bo chodziłam tam od lat, jeszcze jak mieszkałam na Bieżanowie. 

  Artus – al. 29 listopada 

Hurtownia odzieży używanej o której można byłoby książkę napisać. Rzadko tam zaglądam, bo jakoś mi nie po drodze i za każdym razem coś tam się zmienia, dlatego nie wiem, czy informacje, które posiadam są nadal aktualne.
Pierwsza duża hala z odzieżą wycenioną. Drogo, jak na sh, czasem nawet bardzo drogo. Ceny, albo kosmicznie wysokie, albo podejrzanie niskie. Czarną parkę z New Looka kupiłam kiedyś za 8 zł, służy mi do dzisiaj. Ale jeśli, ktoś szuka np. kurtki, albo płaszcza z popularnych sieciówek, to 50,60,70 zł trzeba dać….Sporo Zary, Massimo Dutti, Bershka, HM, Atmosphere. Szeroki wybór sukienek, do pracy, na randkę, na święta, sylwestra, walentynki, wesela i nawet do ślubu. Mnóstwo odzieży zarówno w boxach jak i na wieszakach, potrzeba całego dnia, aby to przeglądnąć. Niektóre rzeczy, naprawdę szałowe, ale jak na używki to zdecydowanie za drogie. We wtorki i czwartki dorzucają na bieżąco nowy towar, więc jeśli ktoś lubi walki wręcz i zapasy w stylu wolnym z „handlarami” to zapraszam właśnie w te dni. W pozostałe, spokój i cisza. Więcej ludzi jest w soboty i niedziele. Szkoda, że zlikwidowali możliwość płacenia kartą, a w okolicy bankomatu brak. Chociaż z drugiej strony, może to i dobrze. Druga hala (we w piwnicach. Kiedyś to był tam raj. Pamiętam jak wychodziło się z siatami upchanymi rzeczami po 3,4 zł. Spodnie, kurtki, swetry. Z roku na rok jest coraz gorzej. Chyba, że się coś zmieniło, bo dawno tam nie byłam. W poniedziałki, środy i piątki sztuka po 3 zł. Ale ciężko coś godnego wyszukać. Szkoda, bo jak byłam w ciąży, kupiłam tam masę pięknych ubranek dla niemowlaka za 1 zł sztuka. Firmówki, niektóre jeszcze z metkami. Nie wiem jak jest teraz, więc z ciekawości zamierzam tam się wybrać. Trzecia sala na piętrze – wszystko za 10 – 15 zł, bardzo dużo dla dzieci. Jakby człowiek dobrze poszperał, to znajdzie coś dla siebie. Wszystko posegregowane na wieszakach, ale szalu nie ma. Poza tym zanim tam dotrę (za rundzie w dwóch poprzednich halach) to najczęściej jestem już tak zmęczona, ze tylko przelatuje pobieżnie.

 Roban – ul. Kalwaryjska 25.

Zdecydowanie mój faworyt, jeśli chodzi o ciuszki dziecięce. Nowa dostawa regularnie co dwa tygodnie i jest to jedyny sklep dla którego jestem w stanie w tym dniu wstać rano i koczować tuż przed otwarciem. Cudowne rzeczy szczególnie dla niemowlaczków (aż się chce mieć drugie dziecko) sukieneczki, body, śpioszki. Dokładają, nie tylko w dniu dostawy. Lindex, HM, Zara, sporo ubranek marki TU, niedawno przeze mnie odkrytej. Ubranka Tu można kupić w sieci hipermarketów Sainsbury w Anglii. Fajne gatunkowo, mają bardzo ciekawe nadruki – szczególnie t-shirty i są nie do zajechania. Najładniejsze ubranka zdecydowanie dla dzieci do 2 – 3 lat, ale, dla starszaka też warto szukać, nawet w tym boxie gdzie nam się wydaje, że są tylko małe ciuszki. Ostatnio pojawiają się też zabawki, sporo resoraków i figurek z angielskich bajek jak Tomek i Przyjaciele, Świnka Pepa, czasem coś z Krainy Lodu, albo Disneyowskich hitów. Wychodzą bardzo tanio, za trzy samochody z bajki Auta 3 zapłaciłam kiedyś 2 złote – ale o tym zamierzam napisać w osobnym poście już niedługo.
Drogo ( w dniu dostawy 39 zł za kg), ale  zdecydowanie warto polować na coś dla dziecka. Jeszcze się nie zdarzyło, abym wyszła stamtąd bez spodenek, albo sweterka. Dział damski na wagę warto odwiedzić w dniu dostawy. Sporo markowych ubrań, fajne swetry i spodnie. .

Po drugiej stronie ulicy naprzeciwko Robana był kiedyś fajny lumpeks, teraz przeniesiony jest chyba na ul. Węgierską. Warto zaglądać w ostatnie dni przed dostawą. Wszystko wtedy jest po 0,50gr, 1 zł lub 2 zł. Ubrania w boksach, duży wybór firmowych spodni jeansowych, fajne basicowe rzeczy za grosze. Sprawdza się teoria, że im bardziej obskurny lump, tym w środku lepsze rzeczy. Jedyny minus BRAK PRZYMIERZALNI…Kilka lat temu kupiłam tam bawełnianą koszulkę Hugo Bossa, za 0,50 gr. Kiedy zrobiła się na mnie za mała, poszła w licytacji na allegro za ponad 80 zł…

Stradom

Nieduży secondhand pod Arkadami w podwórku. Odkryty przeze mnie całkiem niedawno, ale zdecydowanie mogę polecić. W dniu dostaw 39 zł/KG, ale ubrania są bardzo dobrej jakości, nic nie zmechacone, wysoki gatunek, sporo firmówek. Tuż obok nowy malutki lumpeks, prowadzony przez dwie młode dziewczyny. Ubrania z popularnych sieciówek, wszystko wycenione, sporo butów, sukienek i spodni. Ceny różne, niektóre wygórowane, niektóre bardzo niskie.

Ciut wcześniej też na Stradomiu- znajduje się inny sklep, trochę second – hand, trochę komis, albo outlet. Bardzo ładne ubrania, z butów duży wybór Conversów.  Wszystko w stanie idealnym, praktycznie same firmówki Zara, Mango, Stradi. Sukienki w granicach 30 zł, praktycznie jak nowe. Czysto, przejrzyście i pachnąco.

Second-hand obok Kleparza – ulica Długa 72

Ohydna melina w starych magazynach Hartwig ze słynną „osikaną klatką schodową” (o dziwo ostatnio odmalowaną na biało). Duży lumpeks na ostatnim piętrze i ciekawe ubrania rekompensują, niezbyt przyjemną drogę po schodach w górę. Swego czasu, jeden z najbardziej popularnych SH w Krakowie z prawdziwymi perełkami.

W inne rejony niezbyt często się zagłębiam, chyba, że jestem gdzieś przy okazji, to nie omieszkam się wstąpić. Jeśli macie swoje miejsca w Krakowie, godne polecenia – dajcie proszę znać w komentarzach.

You Might Also Like

No Comments

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: